Link 01.02.2010 :: 20:56 Komentuj (0)

- kilkanaście
Link 24.01.2010 :: 17:31 Komentuj (2)

Rzygowiny, swoją drogą ktoś miał świetny pomysł na wykorzystanie wylotu kanałku Nowa Ulga.

Siekierkom dziękujemy za ciepło w naszych domach.

Partyzanci.

Godzisławski bulwar.


Uskok tektoniczny.


A powiadają, że pies najlepszym przyjacielem człowieka...

Polska rodzina widziana z lotu ptaka.



Link 06.01.2010 :: 16:26 Komentuj (0)

Podwórko między ulicami Grenadierów i Siennicką.
Białoruś: Mińsk i Gomel 2008 część 2
Link 06.01.2010 :: 16:08 Komentuj (3)

Na ulicach Mińska nie widziałem żadnego innego autobusu komunikacji miejskiej poza niskopodłogowymi, ale nie mają za to doskonałych i poczciwych Ikarusów, jakże wygodnych na gorące letnie dni.

Z racji nieufności do jakichkolwiek reżimów, a szczególnie autorytarnych musiałem sprawdzić, czy zadbane centrum nie jest przykrywką. W związku z tym wybrałem się metrem (tak metrem, w dodatku z budowaną właśnie II linią) na ostatnią stację, a dokładnie na osiedle 'Kamiennaja gorka'. Okazało się, że nie różni się niczym od naszych blokowisk, co akurat nie może być zaskoczeniem. Nowe budownictwo mieszkaniowe nie ustępuje jednak w niczym naszemu, place zabaw i reszta infrastruktury na porównywalnym, lub wyższym poziomie. Mają tam nawet ścieżki rowerowe. Jedynie technika budowlana jak i sprzęt do tego używany pozostawiają wiele do życzenia i przypomina to trochę place budowy blokowisk z wielkiej płyty.


Rzymsko-katolicki kościół pod wezwaniem św. Szymona i Heleny. Rok budowy 1910.
Na zdjęciu widać również oszklone kopuły wbudowane w plac przed kościołem. Jak się okazało pod placem znajduje się centrum handlowe. Swoją drogą bardzo dobry pomysł, który niestety nie jest wykorzystywany w naszym mieście.

Skarb narodowy, nie tylko Białorusi, ale również innych narodów słowiańskich, czyli piękne kobiety. Tutaj wiele z nich mimo swojego wdzięku i nieprzeciętnej urody stać było na uśmiech na ulicy w przeciwieństwie do niektórych zmanierowanych polek...
Oczywiście nie generalizuję ;)

Parlament, oczywiście tylko z nazwy. Wybudowany w 1934 roku. Przed nim stoi dumnie Lenin kusząc niemiłosiernie o zrzucenie go z cokołu.

Jedyna dziura uliczna jaką widziałem na Białorusi. Gdyby w Polsce mieli każdą znakować pachołkami, to pewnie by ich nie starczyło nawet na kilka ulic.

Monumentalne wrota miasta znajdujące się przed dworcem kolejowym. Wzniesione w 1956 roku.

Dworzec w Gomelu. Jak widać zadbane dworce to nie przypadek. Chociaż na pewno jest też w tym trochę przepychu uzyskiwanego nie inaczej, jak kosztem społeczeństwa.

Najlepsi kibice w każdym miejscu, w którym się pojawią :)
Zarząd Legii wreszcie mógł poczuć swojską mentalność, gdyż metody z minionego systemu na warszawskim gruncie nie przynoszą żadnych pozytywnych rezultatów.

O ile w piłce nożnej Białorusini porównywalni są do Polaków, o tyle ze stadionami już dawno są przed nami, przynajmniej do 2012 roku... Co ciekawe wejście kibiców na stadion odbywało się z poziomu płyty boiska wzdłuż linii autowej, co w polskich warunkach raczej by się nie sprawdziło ze względu na temperament naszych kibiców ;)

U dołu naszego sektora profilaktycznie stała armatka wodna, co zapewne było po części skutkiem czarnego PR-u władz Legii, które skutecznie nastraszyły nieświadomych Białorusinów. Dziwić się temu trudno, gdyż zarówno grupa ITI o komunistycznym rodowodzie i czerwonych ojcach założycielach jak i białoruska władza żadnej niezależności nie lubi, kolektywizm i jedna linia ideologiczna. Niemałym zaskoczeniem była postawa Białoruskiej milicji, która, ani nie była zbyt nadgorliwa, ani nie kipiała agresją wobec kibiców, jak to czasami ma zwyczaj w naszym kraju.
Na tym kończę mój subiektywny opis wrażeń z wycieczki na Białoruś.
Szczęśliwego nowego roku!
Link 31.12.2009 :: 17:42 Komentuj (0)

Wszystkim dobrym ludziom, zdrówka, spokoju, ducha, hajsu i szeroko pojętego szczęścia.
Białoruś: Mińsk i Gomel 2008
Link 21.12.2009 :: 00:43 Komentuj (0)
Z racji, że zima za oknami, sporo obowiązków, a trzymanie aparatu w tych warunkach to jak chwytanie filetów w supermarkecie, to trochę z archiwum i trochę z poza granic naszego miasta stołecznego.
Krótka wycieczka przy okazji meczu FK Gomel -Legia Warszawa, oraz 3 noce w Mińsku.
Zdjęcia są jakie są, bo nie pojechałem tam z entuzjastami fotografii, nie mogłem, więc liczyć na to, że gdy zostanę w tyle ktoś będzie czekać na mnie i moje hobby ;)

Dworzec w Brześciu, pierwsze pytanie po opuszczeniu kraju: czy mamy w Polsce chociaż jeden dworzec kolejowy w przybliżonym stanie?

"Pałac Republiki" to właśnie tutaj przed ostatnimi wyborami prezydenckimi stworzono miasteczko namiotowe. Dwóm poznanym Mińszczankom oznajmiłem, że doskonale kojarzę to miejsce właśnie z tego wydarzenia, na co one z uśmiechem odparły:
"My też, tylko, że u nas nie pokazywali tego w telewizji".

O ile się nie mylę, główna ulica Mińska. Jak we wszystkich demoludach bardzo szeroka, a wszystko z myślą o czołgach.

A tutaj bliżej nieokreślona brama, wybudowana zapewne po to, aby partyjny beton wchodząc na stadion olimpijski (wejście na lożę honorową) mógł poczuć się wyjątkowo. Oczywiście wszystko zgodnie z duchem równości klasowej i społecznej.

A tutaj stadion od wewnątrz. Cóż... z litości pominę porównania z naszą infrastrukturą sportową. Jednak podobnie jak było u nas, również na koronie tego stadionu jest bazar, z tą subtelną różnicą, że kameralny, zadbany i uporządkowany, jak wszystko w Mińsku.

Plac i pomnik upamiętniający wielką wojnę ojczyźnianą 1941-1945, szerzej znaną jako II wojnę światową 1939-1945.

Co prawda to nie MDM, ale duch socrealizmu wszędzie żywy, od Berlina wschodniego, przez Warszawę aż po Władywostok i nie tylko...

Pomnik ku czci żołnierzy wymordowanych w wojnie ZSRR z Afganistanem, a raczej symbolizujący cierpienia ich matek.

Wielkie uregulowane rozlewisko rzeczne, które przebiega przez całe centrum Mińska. Na nim rowery wodne, łódki, zakochane pary, a dookoła niego na brzegach, masy młodzieży spożywającej alkohol, lub nie, oraz Milicja pilnująca, aby nikomu nie przytrafiła się krzywda.

Jakby ktoś myślał, że państwa gospodarki odgórnie sterowanej i reżimów autorytarnych muszą być szare i nudne, to na dowód wklejam zdjęcie z dziewczynką rodzaju Emo. Dzieci MTV są również na Białorusi, imperialistyczny drenaż mózgów dociera do każdego zakątka świata. Dziękujemy Ameryko!

Bardzo niewielki fragment, bardzo niewielkiego i podejrzewam, że zrekonstruowanego starego miasta w Mińsku. Mińsk obok Warszawy i Berlina należał do 3 najbardziej zrujnowanych stolic Europy.
CDN...
Ludzie w mieście.
Link 18.11.2009 :: 12:24 Komentuj (0)

Kontraścik.


Pani często gubiła się w tłumie, teraz znalazła rozwiązanie.

Kamuflaż w wersji 'chłodnik'.

Rada mędrców góralskich, albo coś innego równie dziwnego.

A tu dla kontrastu sztuka ulicy.
Link 03.11.2009 :: 11:43 Komentuj (0)

Cmentarz bródnowski.
Bunt grzecznych dzieci.
Link 29.10.2009 :: 13:52 Komentuj (3)

Buntują się na różne sposoby, tak jak na załączonym zdjęciu, siedząc w kawiarniach i kreując się na artystów, ubierając się w modnych sklepach, albo ratując ludzi, lub zwierzęta na drugim końcu globu jednocześnie traktując z obrzydzeniem stojącego obok bezdomnego...
Polem ich działań jest rzecz jasna Chmielna i Nowy Świat, ale i całe okolice. Tutaj partyzantka o nowy lepszy świat w bramie przy Nowym Świecie :)
Przerwa.
Link 19.10.2009 :: 12:38 Komentuj (1)
